wibroprasy

kostka Mam znajomego, który zajmuje się produkcją kostki brukowej. Zawsze jak się spotkamy przy piwku, to pierwszym tematem jest jego firma i jak to się on nie musi napracować, naganiać za pracownikami. Jak to nie dokłada do biznesu. Mógłbym nawet to zrozumieć, gdyby nie to, że trochę czasu spędziłem w jego firmie.

To co nie ma miejsca, a on podkreśla to za każdym razem to, że jest tam ciężko pracować. Gdyby było to jeszcze z kilka lat temu, zanim kupił tą maszynę wibroprasę, to bym rozumiał. Bez wibroprasy chłopaki łapali się za formy i machali, góra dół, aż materiał do kostki wypełni całą formę. Oczywiście teraz jak ma wibroprasę, to mówi, że ciężko się pracuje bo wibracje z niej są przenoszone na podłogę i trzęsie trochę. Mówię mu, kup palety produkcyjne do wibropras (obczytałem się to wiem), one są po to by takie drgania wytłumiać, ale nie, on nie ma pieniędzy, a kostka dzień w dzień wyjeżdża tirami z zakładu.

I tak zamiast odpoczywać przy piwku, to rozkładamy te jego maszyny do produkcji elementów betonowych na części pierwsze. Zamiast się cieszyć, że mu wydajność w jego zakładzie poszła w górę, że go teraz stać na lepszy samochód i wyjazdy na wysepki, to on narzeka, że ma za mało i że mu ciągle idzie pod górę.